Nas kilku, a ona jedna.

Nas kilku

Nas kilku, a ona jedna. Siedzieliśmy z kumplami, kiedy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Poszedłem otworzyć. W drzwiach ukazała się Aśka, przyjaciółka mojej siostry. Wpadła z wizytą, ale Anki nie było. Po krótkiej rozmowie zaprosiłem ją na drinka. Po chwili namysłu weszła do środka.My wypiliśmy już po kilka drinków, a Aśka tylko dwa. Zażartowałem, by nie piła tyle, bo jest sama wśród tylu samców i możemy się nie pohamować. Ona to skwitowała jednym zdaniem „i tak byście nie dali mi rady”. Zdziwiło mnie to, jak mogła tak powiedzieć wśród tylu facetów, którzy wiedzieli, że ona lubi sex i zabawę. Nie jest z tych cnotliwych.Po kilku godzinach byliśmy już wszyscy ostro wstawieni i przyszedł czas na bardzo pikantne rozmowy. Wszystko kręciło się wokół seksu grupowego, a dokładnie …

Czytaj dalej

Zabawa dildo. Trzy fiuty i moja dziewczyna.

Zabawa dildo. Trzy fiuty i moja dziewczyna. 

Przedstawiamy kolejne sex opowiadanie erotyczne w dziale opowiadania erotyczne.

Sex każdy jest fajny, ale jeszcze fajniejszy jak się go urozmaica i tak postanowiliśmy zrobić z Gosią, ale może od początku. Dyskutując o fantazjach kobiet, które bywają nie mniej interesujące i zaskakujące od fantazji męskich, weszliśmy na tematy gang bang, sexu na dwa baty i wszelkiego rodzaju seksu w większym gronie osób. Jak wyczytałem na portalach erotycznych to właśnie takie fantazje mają większą popularność wśród kobiet niż mężczyzn. Moja Gosia też chyba tu się nie różniła od innych pań, temat ten wzbudził w niej lekko tylko skrywane zainteresowanie może nawet podniecenie.

Fantazje nie są złe, nawet mnie to podnieciło i cieszyło, że Gosia ma takie, ale dobrze, że to tylko fantazje no aż taki to ja otwarty nie jestem pomyślałem. Jednak od czego są wszelkiego rodzaju zabawki erotyczne? – pomyślałem. Przecież właśnie do pomocy w realizacji różnych fantazji, mieliśmy od jakiegoś czasu małe żelowe dildo, którym czasami umilaliśmy sex, pieprzyłem ją nim, kiedy ona mi lizała kutasa, wsuwałem je w jej dupkę. Jednak tu był potrzebny bardziej realny kutas taki, żeby poczuła go prawie jak realnego. Poszperaliśmy w sex shopach i znaleźliśmy odpowiedni egzemplarz.

Kiedy go zamawialiśmy, z jednej strony czułem lekkie zawstydzenie Gosi, a z drugiej również jej ekscytację. Wiedziałem już, że to był dobry krok, nie tylko to aprobowałem, ale też tego chciałem. Z ciekawością i podnieceniem czekaliśmy na przesyłkę, wiedzieliśmy, że jeszcze tego samego dnia będziemy się kochać w „trójkącie”, nie prawdziwym, ale naszym własnym.

Czytaj dalej