Nadal nie wiedziałem do końca czy nasze zabawy w uległość Agnieszki spełniają jej oczekiwania. Inaczej to ujmę wiedziałem, że jej się podobało, bo całe jej ciało mi to mówiło, ale czułem, że chce jeszcze więcej tylko pytanie czego więcej…
Tym razem naprawdę chciałem ją zaskoczyć, miałem dylematy czy nie przesadzam, ale co to za życie bez ryzyka?
Siedzieliśmy jak zwykle po kąpieli przy TV popijając lekkie drinki z niewielką ilością alkoholu. Oczywiście Agnieszka jak zwykle musiała mnie prowokować brakiem majtek. Jej naturalność w okazywaniu nagości mnie mocno podniecała i chyba Ona to wyczuła, dlatego tak mnie tym szczuła.
Mimo że drinki były bardzo lekkie jakoś dziwnie poczułem szybko szmer w głowie i dużą jak na mnie odwagę erotyczną.
„Idę siku” – powiedziała Agnieszka wstając z sofy.
Sextelefon to świetna zabawa dla samotnych, która jest fajną odskocznią od codzienności. Nasz sex telefon jest czynny całą dobę i w każdy dzień tygodnia. Dyskrecja i świetna zabawa zapewnione!
Zadzwoń: 708 777 053 następnie wybierz wewnętrzny: 940
Z moją żona Julią byliśmy małżeństwem ponad 3 lata, nie mieliśmy żadnych problemów które często dobijają związek jak np. finanse czy też seks. Jednak po 3 latach iskra pożądania między nami zaczęły wygasać. Seks stał się bardziej rutyną niż żądzą, za każdym razem był taki sam a jeszcze do niedawna nas seks był gorący, nieprzewidywalny, sprośny i bywało, że mocno zboczony, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Zbliżały się urodziny Juli, więc postanowiłem spróbować trochę rozgrzać ponownie atmosferę naszego małżeństwa.
„Mój pomysł na Twoje urodziny mam taki, że masz mnie do dyspozycji cały dzień i noc i to do każdej dyspozycji i zrobię dla Ciebie co tylko zechcesz” – powiedziałem licząc, że rozumie, że mam na myśli również sprawy łóżkowe.
Jej oczy zabłysły i pojawił się uśmiech na twarzy, „Chcę zostać w domu i chcę żebyś zrobił kolację, a potem żebyśmy spędzili razem wieczór robiąc to, na co będę miała ochotę”.
Byłem wykładowcą na uczelni, byłem już po pięćdziesiątce i wiele widziałem, ale nadal na mnie robiły wrażenie młode atrakcyjne studentki było ich tak wiele, że zastanawiałem się czy czasem to nie ich wygląd jest głównym kryterium przyjęcia.
Na uczelnie trafiłem grubo po trzydziestce więc tam tkwiłem już od 15 lat, lata leciały a studenci przychodzili ciągłe w wieku ok 19-22 lat. Twarze się zmieniały, ale ich wiek nie. Tylko stroje stawały się coraz bardziej odważne i wyzywające. Nie raz przyglądałem się ponętnym dziewczyną czy to na moich wykładach czy też na korytarzach uczelnianych, ale nigdy nie miałem z żadną bliższych kontaktów starałem się być „profesjonalistą” i nie łamać też przepisów uczelni.
Na rozpoczęciu roku poznałem nową studentkę Edytę i jej mamę Izę. Edyta miała uczęszczać na jeden z moich trudniejszych przedmiotów i obawiała się, że nie jest wystarczająco dobra z matematyki, aby poradzić sobie z materiałem. Nasza trójka rozmawiała przez ponad godzinę w klasie, o zakresie zajęć i ogólnie o życiu na uczelni. Dowiedziałem się, że jej mama również jest absolwentką tej uczelni.
Na weekend zapowiedziała odwiedziny moja daleka kuzynka Justyna. Słabo ją znałem, ale pamiętam, że była wesoła i bardzo ładna. Spotkaliśmy się parę razy na rodzinnych spotkaniach i kiedyś zaprosiłem ją do siebie na weekend, ale to było kilka lat temu. Teraz miała 25 lat a ostatnio widziałem ją 3 lata temu, więc w pewnym sensie moje zaproszenie już dawno było przedawnione. Byłem pewny, że nie chodzi jej o to, żeby mnie odwiedzić tylko żeby mieć gdzie przenocować. Na pewno miała jakieś plany w związku, że spędzi weekend w dużym mieście, bo pochodziła z niewielkiej miejscowości i z tego co wiem rzadko wyjeżdżała.
Kiedy się zjawiła przywitała się ze mną jak zwykle z uśmiechem i całując mnie w policzek.
– W końcu się wyrwałam na parę dni!
– Na co masz ochotę? Jak spędzisz czas? – Dopytywałem.
– Dziś idę na imprezę ze znajomymi a jutro może pójdziemy gdzieś razem?
– Nie ma sprawy mam cały dzień wolny.
Justyna rozpakowała bagaż w pokoju gościnnym a ja wróciłem do pracy na komputerze.
Kiedy zbliżał się wieczór w drzwiach mojego pokoju stanęła Justyna.
– I jak? – Spytała się pokazując w co się ubrała na imprezę.
Była ubrana w dość krótką spódniczkę i obcisłą bluzeczkę, przez którą było wyraźnie widać, że nie ma stanika.
– Seksownie. – Odparłem szczerze.
Uśmiechnęła się zadowolona po chwili obróciła się pochylając w pozycji jakby zakładała buty.
– Nie widać majtek?
– Nie. – Odparłem zaskoczony wypinaniem pupy w moją stronę.
– To dobrze, bo ich nie mam… – Odparła ze śmiechem.
– Nie chodzę w taki upał w majtkach. – Dodała.
Nie wiedziałem, czy żartuje, czy mówi prawdę, ale nie chciałem dopytywać czy na serio nie ma bielizny.
Lato w pełni, więc postanowiliśmy z moją dziewczyną Karoliną wybrać się na weekendowy wypad do domku kampingowego, jak co roku. Tym razem postanowiliśmy zabrać ze sobą naszych nowych sąsiadów, małżeństwo Joannę i Donga, których niedawno poznaliśmy po wprowadzeniu się do nowego mieszkania. Wydawali się bardzo sympatyczni, więc zgodziliśmy się na wspólny wyjazd integracyjny. Dong był Polakiem, ale z domieszką azjatyckiej krwi, co zachwyciło Karolinę, fankę Azji poczynając od kuchni, mody, a kończąc na zwyczajach. Natomiast Joanna była ciemnowłosą, wysoką ślicznotką, i zapewne każdy facet zazdrościł Dongowi takiej małżonki.
Camping był oddalony o około 70 km od miasta, więc podróż zajęła nam niewiele czasu. Po przyjeździe okazało się, że jest całkiem spory, składał się z dwóch sypialni oraz kuchni z salonem, wyposażonym w całkiem przyzwoity sprzęt.
Jeszcze nie zdążyliśmy się rozpakować, a Dong z moją Karoliną zaczęli przygotowania do wieczornej “imprezki”. Zrobili szybką kolację, postawili wino na stole, a w tle puszczali muzykę K-pop, której nie lubię, a po minie Joanny można było wywnioskować, że ona też nie jest jej fanką.
Dong z Karoliną praktycznie nas ignorowali, dyskutując o Dalekim Wschodzie, chociaż nikt z nich tam jeszcze nie był. Ja i Joanna rozmawialiśmy mniej, bo się jeszcze za dobrze nie znaliśmy, a może po prostu nie byliśmy tak otwarci jak nasi partnerzy.
Szybko opróżnili pierwszą butelkę wina, głównie oni, więc dołożyli kolejną. Joanna wydawała się być zazdrosna o sposób, w jaki rozmawiali ze sobą Dong z Karoliną, bo faktycznie ich rozmowa wyglądała jak mocny flirt. Kiedy Joanna już się trochę „wstawiła” powiedziała po cichu:
– Spójrz na nich najchętniej to by się ruchali na tym stole.
Nic nie odpowiedziałem, ale faktycznie mocno “lepili się” do siebie, a do tego całkowicie nas ignorowali. W końcu wyszliśmy z kuchni, każdy do swojego pokoju, żeby się rozpakować. Zresztą, czuliśmy się zupełnie niepotrzebni, gdy wychodziliśmy, tylko Dong machnął nam ręką, zauważając, że opuszczamy „imprezkę”.
Minęła północ, a w tle nadal słyszałem muzykę i śmiechy. W końcu wziąłem prysznic i zirytowany położyłem się sam w łóżku. Około pierwszej zostałem obudzony przez wesołą, ale mocno pijaną Karolinę.
Jestem już – powiedziała ze śmiechem.
Ten Dong jest zajebisty – dodała.
Nie odpowiedziałem nic, byłem wściekły na jej zachowanie i zachwalanie Donga. Ona szybko zasnęła w ubraniu, a ja rozbudzony nie mogłem jakoś zasnąć. W końcu postanowiłem pójść coś zjeść w kuchni. Spojrzałem na zegarek, była 2:35.
W kuchni był niezły bałagan, więc pozbierałem trochę szklanek i nalałem sobie trochę wina z otwartej, jak się okazało, trzeciej butelki. Byłem tak zły, że wiedziałem, że muszę się czymś zająć. Kiedy tak krzątałem się w kuchni, usłyszałem głos zza pleców.
– Też nie możesz spać ze wkurwienia?
Odwróciłem się za mną stała Joasia, była praktycznie naga. Nie miała na sobie stanika a tylko delikatne majtki i mocno prześwitujące.
Teraz było dopiero widać jej nieskazitelną figurę i piękne piersi. Spuściłem wzrok lekko speszony.
-Tak wkurzyła mnie Karolina, olali nas zupełnie.
– Dong zasnął a Karolina? – spytała
– Mocno śpi nieprzytomna.
Joanna podeszła do mnie blisko, pochyliła się i pocałowała mnie w usta a po chwili ten całus zamienił się w namiętny pocałunek. Poczułem jej język w swoich ustach, całowaliśmy się namiętnie kilka minut a moje ręce zaczęły krążyć po pupie Joanny. Chciałem się z nią kochać, ale przecież obok były nasze drugie połówki.
– Oni się bawili to teraz my się zabawimy. – powiedziała i kucnęła przede mną zsuwając mi bokserki.
Zaczęła lizać mi kutasa, jej język drażnił go namiętnie a co jakiś czas mój kutas znikał w jej ustach. Obciągała mi go niesamowicie. Czułem, że to lubi i sprawia jej to przyjemność.
W końcu nie wytrzymałem i wziąłem ja na stole, wpychając kutasa w jej wąską szparkę. Starałem się to robić cicho, ale nie bardzo nam się to udawało. Pieprzyliśmy się tak z pół godziny, na przemian raz się ruchaliśmy, żeby następnie całować się namiętnie,. Joanna całowała się wyśmienicie.
W pewnym momencie Joanna usiadła na podłodze z szeroko rozstawionymi nogami i zaczęła się masturbować spoglądając na mnie. Widziałem dokładnie jej wygolona cipkę i jej długie szczupłe nogi rozwarte tak prowokacyjnie jak nigdy dotąd u żadnej kobiety nie widziałem.
Stanąłem nad nią i zacząłem sobie trzepać. Ona onanizowała się cicho pojękując równocześnie patrząc jak ja to robię. W końcu oboje zaczęliśmy dochodzić, moja sperma trafiła wprost na jej buzie, Joasia przymknęła oczy delektując się rozkoszą, jaką sobie sprawiała.
Kiedy skończyliśmy Joanna poszła na chwile do łazienki zapewne obmyć twarz, a kiedy wróciła, pocałowała mnie czule w usta mówiąc z uśmiechem:
– Złość mi przeszła czuję się znacznie lepiej pora chyba się położyć?
– Jasne odparłem.
No i zaczęło do mnie dochodzić, co my przed chwilą zrobiliśmy… Ciężkim krokiem wróciłem do sypialni…